Na samym początku warto zaznaczyć, że za Czarny młyn odpowiadają twórcy, dzięki którym mogliśmy podziwiać Za niebieskimi drzwiami. Był to film wykraczający poza ramy polskiego kina młodzieżowego w każdym możliwym aspekcie, dlatego także od najnowszej produkcji autorów oczekiwałem wiele. Co więcej, ani trochę się nie
Z niekwestionowanym zachwytem ciągle skupia kadry na twarzy młodzika epatując tym lukrem do przesady. Dużej przesady. - scenariusz wszystko traktuje po łebkach. Byle odbębnić kolejne elementy z listy. Niby mamy film o więzi łączącej syna z matką, a na zarysowanie ich relacji poświęcono niespełna 10 minut.
Książka: Za niebieskimi drzwiami edycja filmowa autorstwa Marcin Szczygielski, wydawnictwa: Instytut Wydawniczy Latarnik. Dostępna w Woblink! Liczba stron: 232 to gwarancja świetnej zabawy.
Wielkimi krokami zbliża się premiera filmu ZA NIEBIESKIMI DRZWIAMI. Przypominamy, że trójka z czwórki głównych bohaterów dziecięcych tego filmu została wyłoniona w wielkim ogólnopolskim castingu organizowanym we wszystkich oddziałach ABM-u.
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii. Za niebieskimi drzwiami – polski film w reżyserii Mariusza Paleja. Premiera filmu miała miejsce 4 listopada 2016. Film jest ekranizacją powieści Marcina Szczygielskiego pod tym samym tytułem. Za niebieskimi drzwiami. Gatunek.
Film „Za niebieskimi drzwiami” wszedł na ekrany polskich kin 4 listopada 2016. Do tej pory obejrzało go 215 213 widzów, co czyni go najchętniej oglądanym polskim filmem dla młodych widzów. Film został doceniony również na festiwalach filmowych.
vkMRJxz. Lubicie historie, w których nie wszystko jest takie proste, jak wam się na początku wydawało? Jeśli tak, to „Za niebieskimi drzwiami” jest filmem właśnie dla was. Chociaż… czy aby na pewno? Historia rozpoczyna się dość banalnie. Ot pewien jedenastoletni chłopiec o imieniu Łukasz (Dominik Kowalczyk) doczekał się w końcu dnia, w którym wraz z ukochaną matką (Magdalena Nieć) wyruszyć ma na upragnione od dawna wakacje. I wszystko byłoby pięknie i cudownie, gdyby nie to, że w trakcie podróży dochodzi do poważnego wypadku. Gdy chłopak odzyskuje przytomność, okazuje się, że jego mama zapadła w głęboką śpiączkę, on sam zaś trafić ma pod opiekę ciotki (Ewa Błaszczyk), o której nigdy prędzej nie słyszał. Tym też sposobem już wkrótce trafia do prowadzonego przez nią nadmorskiego pensjonatu o wdzięcznej nazwie Nad Klifem. Jednakże jego wygląd (zwłaszcza późnym wieczorem), panująca w nim atmosfera oraz obowiązująca dziwna zasada, by zawsze pukać, nim się gdzieś wejdzie, nie są bynajmniej czymś, co mogłoby skłonić Łukasza do większego optymizmu. Nic więc dziwnego, że pozostając z dala od ukochanej matki, pod opieką właściwie obcej mu kobiety, chłopiec czuje się mocno zagubiony i osamotniony, co przekłada się na jego początkowe relacje z ciotką. Wkrótce jednak Łukasz odkrywa, iż niebieskie drzwi od pokoju, w którym zamieszkał, a który niegdyś należał do jego matki, stanowią portal do niezwykłego miejsca z pogranicza jawy i snu. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, iż ów świat zamieszkuje demoniczna postać zwana Krwawcem (Michał Żebrowski)… i że już wkrótce przyjdzie mu stanąć z nim do walki. Czy jednak zwycięskiej…? „Za niebieskimi drzwiami” w reżyserii Mariusza Paleja jest ekranizacją cieszącej się popularnością wśród młodych czytelników powieści o tym samym tytule autorstwa Marcina Szczygielskiego. I tak jak jej papierowy pierwowzór, tak i ona sama skierowana jest głównie do młodszego odbiorcy, takiego w wieku około 10-14 lat. Znajdą tu oni to, co lubią i co tak działa na dziecięcą wyobraźnię – niepozbawioną tajemnic przygodę naznaczoną elementami grozy, której głównym przesłaniem jest to, jak wielka siła drzemie w miłości i jak dużo znaczyć może dla nas czyjaś przyjaźń oraz akceptacja. Na nieco starszych widzach historia ta nie zrobi już jednak tak dużego wrażenia jak na dzieciach. Będzie ona dla nich wręcz banalna i mocno przewidywalna. Nie do nich jednak skierowana jest ta opowieść i o tym należy ostatecznie pamiętać. Za efekty specjalne w filmie odpowiedzialne jest studio Alien FX. To oni stoją za tym, jak wygląda srebrny świat, do którego trafia Łukasz – z jego dziwacznymi roślinami, które na myśl przywodziły mi po części podwodny świat, jak i ptakoważkami, tak ważnymi dla całej historii. Produkcja komputerowych efektów specjalnych trwała podobno aż półtora roku i w tym czasie powstało 690 ujęć efektowych. Jeśli mam być szczera, to na mnie jako takie wrażenie zrobiła jedynie ciotka Agata, która w pewnym momencie zaczyna przypominać postać ze znanemu chyba każdemu miłośnikowi kina grozy filmu… „Egzorcysta”. Cała reszta niestety była dla mnie po prostu słaba i, co tu dużo mówić, rozczarowująca. Z kolei moja blisko dziesięcioletnia córka odebrała całość zgoła inaczej. Była zafascynowana tym, co widziała na ekranie i ewidentnie odczuwała strach na widok Krwawca i wszystkiego, co z nim związane. Jak widać „Za niebieskimi drzwiami” potrafi przemówić do nieskażonej jeszcze wieloletnim filmowym doświadczeniem dziecięcej wyobraźni. Jeśli przyjrzeć się grze aktorskiej, to w moim odczuciu najlepiej wypada Ewa Błaszczyk. Ale co się dziwić, wszak jest to aktorka z wieloletnim doświadczeniem, która doskonale potrafi odnaleźć się na planie wcielając się w przydzieloną jej rolę. Zaskoczeniem natomiast był dla mnie Dominik Kowalczyk, dla którego rola Łukasza była filmowym debiutem. Całkiem nieźle ukazał dziecięcą naiwność i fascynację nieznanym, jak też ból i tęsknotę za bliską mu osobą. Widać oczywiście było to, iż jest to jednak początkujący aktor, jednak jak na pierwszy raz wypadł całkiem ok. Jeśli chodzi o młodych widzów, to myślę iż nie będą oni mieli większego problemu z utożsamieniem się z tym bohaterem, gdyż jego troski – potrzeba akceptacji ze strony rówieśników czy bliskości ukochanej osoby, jak i radości nie będą im obce. Dzięki temu z pewnością zyska on ich sympatię. Jak wspomniałam prędzej film ten jest ekranizacją powieści Marcina Szczygielskiego. Ci, co czytali papierowy pierwowzór, oglądając film mogą się jednak co nieco zdziwić. Różnic dopatrzą się w tym, ile czasu trwała rehabilitacja chłopca po wypadku, jak też – co bardziej znamienne – w kwestii jego antagonisty, czyli Krwawca. Zabrakło czegoś naprawdę ważnego – nie tylko wyjaśnienia jego pochodzenia, ale przede wszystkim tego, co chciał osiągnąć. W ekranizacji po prostu… jest i w zasadzie tyle. Nie dostajemy odpowiedzi na pytania: dlaczego i po co. A to stanowczo za mało i jak dla mnie stanowi ogromny minus całego filmu. Jednak to nie wszystko. Twórcy filmu pokusili się również na… zmianę zakończenia całej historii, czego już zupełnie nie rozumiem. To, które zaserwowano widzowi na końcu ekranizacji jest zwyczajnie… nijakie, w powieści zaś stanowi jej adekwatne zwieńczenie. Komu zatem mogę polecić ten film? Tylko i wyłącznie dzieciom. O tym, czy obejrzą go w wieku 10-ciu, mniej lub więcej lat, niech już zadecydują ich rodzice. Wszystko bowiem zależy od tego, jak wrażliwy jest mały widz i jak mocno przemawia do niego to, co widzi na szklanym ekranie. Jeśli zaś chodzi o starszych odbiorców, to nie polecam im seansu „Za niebieskimi drzwiami”. Srogo się bowiem zawiodą. „Za niebieskimi drzwiami” na DVD Wytwórnia: TFP / Gatunek: fantasy, przygodowy, familijny / Czas: 89 min / Produkcja: Polska / Rok produkcji: 2016 / Reżyseria: Mariusz Palej / Scenariusz: Adam Wojtyszko, Magdalena Nieć, Katarzyna Stachowicz-Gacek / Na podstawie: bestsellerowej powieści Marcina Szczygielskiego / Muzyka: Michał Szablowski / Obsada: Dominik Kowalczyk (Łukasz), Ewa Błaszczyk (ciotka Agata), Magdalena Nieć (mama Łukasza), Michał Żebrowski (Krwawiec), Teresa Lipowska (pani Cybulska), Sara Ługowska (Monia), Oskar Wojciechowski („Zgryz”), Jakub Gawarecki („Pchełka”), Adam Ferency (lekarz) / Dodatki na płycie: zwiastun kinowy ♦ materiały zza kulis – wywiady z twórcami i autorami. Premiera kinowa: 4 listopad 2016 (Polska) 4 listopad 2016 (świat) Premiera na DVD: 22 listopad 2017
do pobrania O filmie Gatunek film dla młodzieży Premiera Reżyseria Mariusz Palej Takiej ekranizacji polskiego bestsellera i jednocześnie lektury wybieranej przez wielu nauczycieli, jeszcze w kinach nie było. Film „Za niebieskimi drzwiami” w reżyserii Mariusza Paleja, zabiera widzów w niezwykłą podróż. Jest w nim wszystko, co kochają dzieci – ciekawi bohaterowie, tajemnicze potwory i nowi przyjaciele – magiczne, kolorowe ptaki. Opowiada o tym, co się dzieje, gdy zamykasz oczy i zasypiasz… Magiczne drzwi prowadzą do świata „we śnie”. Tak realnego, że można w nim zamieszkać, tak ekscytującego, że chce się go poznawać i tak tajemniczego, że można się go bać. Ten film to pierwsze, zrealizowane z takim rozmachem i efektami specjalnymi polskie kino, które spodoba się całej rodzinie. Pokazuje jak wielką wartością jest siła tkwiąca w rodzicielskiej miłości. Idąc na ten film do kina, widzowie będą mogli jednocześnie zrobić coś dobrego, bo część dochodów ze sprzedaży biletów, zostanie przekazana Fundacji Ewy Błaszczyk - „Akogo?” Jedną z głównych ról w filmie gra Ewa Błaszczyk założycielka Fundacji „Akogo?”. Film wyprodukowało TFP we współpracy z: Telewizją Polsat, Fremantlemedia Polska, Heliograf, Alien FX, AB Film Production, Dreamsound oraz Odrą Film. Film współfinansowany jest przez PISF. W rolach głównych występują: Ewa Błaszczyk, Dominik Kowalczyk, Michał Żebrowski, Magdalena Nieć, Teresa Lipowska oraz Adam Ferency. Oglądając ten film wspomagasz fundację “Akogo?” Ewy Błaszczyk. Aby wesprzeć ten cel, honorowy patronat nad filmem objęła Pierwsza Dama RP, Agata Kornhauser-Duda. Wideo Fotosy
1 godz. 30 min. produkcja: Polska gatunek: Przygodowy reżyseria: Mariusz Palej scenariusz: Adam Wojtyszko premiera: 4 listopada 2016 (Polska) od lat: 10 Nasza recenzja Opis filmu Kiedy Łukasz odzyskuje przytomność dowiaduje się, że mama, która siedziała za kierownicą jest w śpiączce. Łukasz trafia pod opiekę najpierw sąsiadki a potem nieznanej mu wcześniej ciotki, która zabiera go do prowadzonego przez siebie małego pensjonatu nad morzem. Chłopiec zamieszkuje w dawnym pokoju mamy. W czasie jednej z awantur, Łukasz przypadkowo odkrywa, że niebieskie drzwi jego pokoju stanowią przejście do innej rzeczywistości. Są czymś na kształt portalu między wymiarami. Nieznany świat z początku przeraża chłopca, z czasem staje się dla niego azylem, do którego ucieka w każdej wolnej chwili. Poznaje tam człekopodobną postać o bliżej nieokreślonych zamiarach, która podstępem uwalnia zło. Po wielkiej walce, w której pomagają Łukaszowi miejscowe dzieci udaje się pokonać przeciwności, uratować ciotkę, pensjonat a być może cały świat? Obsada Dominik Kowalczyk, Ewa Błaszczyk, Magdalena Nieć, Michał Żebrowski, Teresa Lipowska, Adam Ferency, Sara Ługowska, Oskar Wojciechowski Zwiastun 2016-11-06 17:23 Taki horror dla dzieci Mój syn 10 letni trochę się bał. Są tam takie momenty trochę jak opętanie z "Egzorcysty" Film generalnie dla starszych dzieci. Niby od 10 lat ale nie dla każdego w tym ale nie jest to łatwa rozrywka, do przemyśleń i omówienia potem. 9 2 2016-11-06 20:59 bardzo nieprzyjemny horror Absolutnie nie polecam! Depresyjny, ciężki temat. Scena wypadku wlokąca się przez 5 minut, przeplatana obrazami zakrwawionego chłopca wołającego mamę. To nie tyle horror, co film mający wywoływać w dzieciach strach i przerażenie co byłoby gdyby zostały bez rodziców. Temat może i warty do poruszania, ale nie w takiej formie. Ani chwili czegoś optymistycznego, pogodnego, pokazującego że trzeba jakoś sobie radzić, a dziecku dać pomoc i miłość przede wszystkich. Film okropny i dołujący!!! 7 5 2016-11-13 14:06 Chyba widziałam inny film,bo kompletnie inne mam odczucia. Temat życiowy, a film optymistyczny w ogólnym wydźwięku. 2 0 2016-11-11 18:40 Znacie taki horror mama no więc taka mama jak z tego horroru tam występuje nie polecam dla dzieci poniźej 10 roku życia. Piękny film ale straszny i bardzo smutny. Polecam najbardziej😊 4 2 2016-11-13 14:04 Warty obejrzenia Widziałam dziś ten film razem z synem. Ani on depresyjny, ani ciężki, ani straszny. Porusza bardzo istotny problem,który pokazany jest w ciekawy sposób. Zakończenie optymistyczne. Polecam. 7 2 2016-11-13 18:10 dziwny Bylismy całą rodzinka na tym filmie, niestety nie zrobił na nas dobrego wrażenia młodsze dziecko 8 lat bało się. 14 latce nawet sie podobał. Natomiast wątek wypadku bardzo dramatyczny, film smutny, chłopiec który grał główna role nie wymawia "r" wiec było to wkurzające, nie potrafił dobrze wczuc sie w rolę i grał nienaturalnie. Cały film z dramatyzmu przechodzi w szczęście efekty były w miarę dobre ale dopiero w połowie filmu . Jest to film do obejrzenia ale nie z małymi dziećmi i nie w kinie bo szkoda kasy. Może i temat miał być refleksyjny ale idąc z dziećmi w różnym wieku na seans mamy sie dobrze bawić i miło wspominąc fabułę a nie nudzić sie a później bać. Lepiej przeczytać recenzje i dopiero iść. 4 3 2016-11-14 10:13 w polowie filmu-ewakuacja dobrowolna moje dzieci rozmaitości już oglądały, ale młodsza córka, prawie 10 lat bała się wyjątkowo więc kino opuszczone zostało mniej więcej w połowie filmu albo i nieco wcześniej. Starsza córka była pod większym wrażeniem Pani P. Obie chętniej to np obejrzały. Mnie nie było na seansie, z rodzinką więc się nie wypowiadam z wrażeń osobistych..chyba faktycznie nie dla dzieci poniżej dyszki 3 2 2016-11-17 10:10 Jakieś dziwne te dzieci masz Moje córki 7 i 10 lat były zachwycone. Nie tylko się nie bały, ale zrozumiały sens tego filmu. Podziwiały warstwę wizualną - jeden z większych atutów tego filmu. Wcześniej czytały książkę. Były bardzo zainteresowane tematem śpiączki - długo rozmawiałyśmy, córce Ewy Błaszczyk. Choć nie mają żadnego kontaktu z komputerowymi grami, czytamy jednak sporo fantastyki i patrzą na efekty specjalne jak na efekty specjalne rozróżniając świat filmu od prawdziwego życia. Dziecko, które boi się na filmie, jest po prostu nieodpowiednio przygotowane do odbioru obrazu filmowego, polecam trochę więcej pracy wychowawczej i nie robienie z dużych dzieci emocjonalnych niemowlaków. 4 0 2016-12-07 20:18 nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie warto isc glupi film tylko dzieciom psuje myslenie moje dzieci bym dala moje dzieci od 14 roku rzycia lepiej pujsc na inny film chorrory po nocach nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee 5 lat 0 1 2016-12-08 14:27 widać nie Twój poziom intelektualny :) Co potwierdza Twoje słowo pisane " rzycia lepiej pujsc na inny film chorrory po nocach" .... Ech "ynteygncja"... 1 0 2016-11-14 10:14 mama Doskonały, wzruszający, uczuciowy... Zaskakujący scenariusz! Malarski piękny moje córcie 7 i 10 lat oczarowane! 8 3 2016-11-14 10:19 WZRUSZAJĄCY Cudowny film! Wzruszający, z fantastycznymi efektami specjalnymi i wspaniałą muzyką! Polska produkcja, która może stanąć na równi z Harry Potterem, Księciem Kaspianem z lew, czarownica i stara szafa i innymi filmami tego typu. Prawdziwa baśń klasyków, jest zło, jest strach, ale dobro zwycięża! Polecam! 7 3 2016-11-14 10:26 Niezwykle poruszający Naprawdę świetny film. Już nie pamiętam kiedy oglądałam polski film dla całej rodziny gdzie i treść i efekty były światowym poziomie. Niezwykle poruszający i optymistyczny. 9 4 2016-11-14 10:27 zapierający dech Przepiękny i zapierający dech w piersiach film! Było w nim zawarte wiele prawdy życiowej. Niesamowita charakteryzacja, magiczna muzyka, efekty specjalne i piękne miejsca. Mogę oglądać go ciągle i w kółko. Cudownie by było jakby powstała kolejna część 9 3 Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Kina
Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o Za Niebieskimi Drzwiami, internet zalała fala pozytywnych komentarzy. Oto pojawił się swoisty horror dla dzieci, wielkobudżetowa wizualna fiesta, pełna wspaniałych poruszających motywów i ról, a wszystko to, z Polski. Nic tylko kupować bilety i oglądać, prawda? Cóż, z ciekawości zajrzałem za te niebieskie drzwi i to, co tam ujrzałem, nie zrobiło na mnie najlepszego wrażenia… Problemy zaczynają się jeszcze przed wejściem na salę kinową, gdy dorwie się ulotkę filmu, i przeczyta, jakie to wspaniałości zaoferuje nam ta produkcja. Ale to, co najbardziej przykuło moją uwagę, to malutki cytat pewnego recenzenta, który głosi, iż "Młody widz, w końcu został potraktowany poważnie". To bardzo mocne słowa, sugerują bowiem, że wszystkie inne bajki dla dzieci, to tak naprawdę ogłupiający bezsens – włączając w to wszystkie Pixarówki, W głowie się nie mieści, Toy Story, Wall-E, Odlot… Nie, jeśli traktujesz swoje dziecko poważnie, twoim wyborem powinno być Za Niebieskimi Drzwiami, a twórcy jak najbardziej się z tym zgadzają. Tylko potem wchodzisz na salę kinową i nagle się okazuje, że to "poważne podejście" do widza, jest jedynie nieśmiesznym żartem działu PR. Za Niebieskimi Drzwiami opowiada nam historię 12-letniego Łukasza (debiut aktorski Dominika Kowalczyka), który jedzie sobie ze swoją mamą na wakacje. Sielski obraz zostaje zakłócony przez paskudny wypadek, w wyniku którego Łukasz doznaje zmiażdżenia kolana, a jego matka ląduje w śpiączce. W związku z sytuacją Łukasz trafia pod opiekę swojej ciotki, Agaty (Ewa Błaszczyk), gdzie odkrywa tajemniczy świat pełen cudów, dziwów, i włosów Krwawca (Michał Żebrowski), który to żywi się innymi żywymi istotami. Nie będę obijał w bawełnę, choć scenariusz filmu traktuje o bardzo poważnych i dramatycznych rzeczach, jedynym dramatem jest jego jakość. Scenariusz tego filmu to nielogiczna parodia gatunku, pełna dziur fabularnych i momentów, które można tłumaczyć jedynie jako "Because Movie". Klisza, kliszą, kliszę pogania, wszystko jest opowiedziane bardzo słabo, a gdy film próbuje być poruszający, powoduje raczej wybuch śmiechu, gdy na przykład, nasz protagonista, wpatruje się z tęsknotą, w ekran swojego telefonu, bo na tapecie ma zdjęcie z mamą. Nie podlega wątpliwości, że od strony fabularnej, film bardzo stawia na głównego bohatera, ale niestety, Dominik Kowalczyk zdecydowanie powinien wrócić do szkoły, i przestać się bawić w aktorzenie. Nie będę się bawił w miłe słowa – ten dzieciak to kompletny niewypał. Jego ekspresje są albo przesadzone, albo niewystarczające. A co gorsza, Dominik ma wadę wymowy, i to tak cholernie bawi, zwłaszcza gdy próbuje wymówić imie Krwawca. I chyba nie tylko mnie, skoro scenarzyści tak często każą mu to imie wymawiać. Sama postać, którą gra Dominik, jest niewiele lepsza. Owszem, rozumiem, że trudno jest mierzyć się z sytuacją, gdzie jego matka leży w śpiączce, ale ta miłość do matki jest tak przerysowana, że zaczyna wyglądać na wczesną formę kompleksu Edypa. Kolejnym słabym ogniwem w filmie jest postać Ciotki Agaty, grana przez Ewę Błaszczyk. Nie wątpię, że pani Ewa to świetna aktorka, swoje umiejętności pokazywała już w wielu filmach, ale Za Niebieskimi Drzwiami na pewno nie jest jej najlepszym występem. Agata ma ciągłe wahania nastroju, a to raz jest wredną babą, po to by za chwilę być kochającą ciocią, a potem jest jeszcze kimś innym. Co scena, to inna postać, i jest to dość mocno widoczne. Inni recenzenci mówią, że to bardzo głęboka i wielowarstwowa postać. Nie moi mili, głęboka i wielowarstwowa postać, nie zmienia się diametralnie co kilka minut, bo tego wymaga film. Głęboka i wielowarstwowa postać, ma swój charakter, nacechowany jakąś przeszłością, a jeśli scenariusz wymaga żeby taka postać się zmieniała, zawsze będzie to robić na swój sposób, a nie odwracając cały swój charakter o 180 stopni. Najbardziej mnie jednak zabolał występ Michała Żebrowskiego. Wcielił się on w postać Krwawca, tego dziwnego kolesia z plakatu, i aż trochę boli, że jego postać została tak spłycona. To mógł być naprawdę groźny przeciwnik, ale niestety, cała ta postać sprowadza się do ciekawego wyglądu, i typowej motywacji z cyklu "Ja chcę zniszczyć świat", która nawet nie została poprawnie nakreślona. Sam wygląd jego postaci też jest mocno dyskusyjną kwestią – choć projekt jest bardzo interesujący, wykonanie jest bardzo nierówne. Często Krwawiec wygląda po prostu sztucznie. Szczególnie maska wygląda bardzo gumowo. Jak na film, który tak bardzo afiszuje się swoją wizualną stroną, coś takiego jest po prostu niewybaczalne. Właśnie, efekty wizualne. Jeśli wszystko zawodzi, poszczuj ładnymi widoczkami. Szkoda jedynie, że te cudne otoczenia, które są za tymi niebieskimi drzwiami, wyglądają jakby, urwały się z gry na Playstation 3. Jedyne co jest w miarę dobrze zrobione, to efekty włosów Krwawca (zaznaczam to nie bez powodu, to one są bowiem największym zagrożeniem dla bohaterów), wyglądają one naprawdę nieźle, ale znowu – to tylko kropla w morzu efektów, którymi twórcy usilnie próbują nas zachwycić. Innym problemem jest montaż, który jest bardzo chaotyczny, a sam film sprawia wrażenie, jakby materiału było o wiele więcej, ale dystrybutor uparł się, że film musi być krótszy, bo dzieci nie będą oglądać długiego filmu. Bardzo dużej ilości scen, które tłumaczyłyby pewne wydarzenia, po prostu brakuje, przez co, zmiany w pewnych postaciach zdają się zero-jedynkowe, a cierpią też sceny, gdzie główny bohater eksploruje świat za niebieskimi drzwiami. Wyglądają jakby, zostały wyrwane żywcem ze zwiastunów, bez żadnego przywiązania do poczucia podróży, na zasadzie pokazanie montażu dziecka bawiącego się w tajemniczym świecie. Najbardziej jednak cierpi zakończenie, które jest najzwyczajniej w świecie, żałosne. Nie interesuje mnie, czy książka kończy się tak samo, ja oglądam film. I sposób, w jaki film zaprezentował mi swoją wizję wydarzeń, jest kompletnie nieprzemyślany i ewidentnie na siłę. Wynika to po części z faktu, iż mało co jest faktycznie tutaj tłumaczone, aczkolwiek sam pomysł na zakończenie na pewno nie pomaga. Nie będę rzucał spoilerów, ale myślę, że nawet M. Night Shyamalan powiedziałby, że to, co wymyślili twórcy, jest zwyczajnie głupie. I dziwi mnie w tym wszystkim pozytywny odbiór tego filmu. Rozumiem, opinie są różne, ale na tym etapie, wszystkie recenzje wychwalają ten film za aspekty, które są po prostu spartaczone. Myślę, że wywodzi się to z faktu, że mało filmów dla dzieci ryzykuje, mieszając przyjazny rodzinom content, z elementami poważniejszymi czy groźniejszymi, szczególnie w dzisiejszych czasach. A my tak bardzo lubimy chwalić nowe… Jednakże nie zawsze to, co nowe zasługuje na pochwały, i Za Niebieskimi Drzwiami to idealny tego przykład. Owszem, jest to film, który bardzo wysoko celuje, i próbuje osiągnąć postawione cele, ale w praktyce, nic się tutaj nie udaje. Ten film ani nie wzrusza, ani nie daje do myślenia. Za to jedną rzecz robi skutecznie – przeraża. Przeraża, bo potencjał był olbrzymi, a i tak nasi dzielni filmowcy znad Wisły dali radę go skopać… 2/10
Film "Za niebieskimi drzwiami" to ekranizacja powieści Marcina Szczygielskiego. Nie jest czymś zwykłym, co możemy na co dzień obejrzeć w telewizji. To pierwszy tego typu film w Polsce. Cały "srebrny świat" został zrobiony techniką komputerową. Jego niesamowitość jest tym, co widzimy na pierwszy rzut oka i to właśnie ten świat przenika nas na wskroś. Scenografia gra tutaj jedną z głównych ról. Młody odbiorca w dzisiejszych czasach widział już prawie wszystko, więc, by go zainteresować, twórcy filmu musieli podjąć trud takiego pokazania świata, aby był on naprawdę wyjątkowy. Tak powstali też fantastyczni bohaterowie, tacy jak ptakoważka czy Krwawiec. O ile pierwsza postać symbolizuje matczyną miłość i opiekuje się głównym bohaterem - Łukaszem - w czasie jego pobytu w srebrnym świecie, o tyle druga przeraża i sprawia, że chce się schować główę pod poduszkę. Jednak zawsze przecież powinien być antagonista, zły charakter, bo wbrew pozorom, bez niego film nie sprawiłby takiego efektu. To właśnie dzięki temu złemu bohaterowi uwypuklone zostają pozytywne emocje. Ptakoważka pełni rolę nie tylko opiekuna, ale również swego rodzaju maskotki, którą można przytulić, pogłaskać, która zawsze zrozumie i pomoże w problemie. Można ją też obdarzyć bezgranicznym zaufaniem. Krwawiec z kolei wciąga głównego bohatera w otchłań. Ma "żywe" włosy, którymi potrafi oplatać wszystko wokół. Jest po prostu straszny i początkowo Łukasz również się go boi... W końcu jednak musi pokonać Krwawca, a jego miłość do matki i desperacja w dążeniu do powrotu do niej sprawiają, że, patrząc mu głęboko w oczy, mówi: Już się nie boję. Okazuje się więc, że stawia mu czoła i walczy z nim jak równy z równym. Pomaga mu oczywiście miłość matki. Nie okazuje już strachu i wygrywa. "Za niebieskimi drzwiami" to przede wszystkim film o miłości. Jest ona obecna na każdym poziomie i daje naszemu bohaterowi siłę do tego, by pokonać swoje słabości, by poradzić sobie ze strasznym Krwawcem. Jak to się dzieje, że Łukasz w ogóle trafia za niebieskie drzwi? Wszystkie plany i marzenia chłopca znikają w momencie wypadku. W jego wyniku mama Łukasza zapada w śpiączkę. Wtedy pojawia się nieznajoma ciotka, która zawozi naszego bohatera do dziwnego domu na klifie. Okazuje się, że kiedyś mieszkała w nim mama Łukasza. Wszystko dzieje się bardzo szybko i chłopiec trafia przed niesamowite drzwi. Prowadzą one do fantastycznego świata, który urzeka swoim pięknem. Nic jednak nie może być bez skazy... Mroczna tajemnica zza drzwi sprawia, że niebezpieczeństwo ciągnie się za Łukaszem również w realny świat. Obie rzeczywistości przenikają się, a granice zacierają. Film jest fascynujący, pełen różnorakich emocji - od radości i wzruszeń po strach, złość i niepewność. Moja córka, gdy zobaczyła plakat filmu, powiedziała, że nie będzie go oglądać, bo jest straszny. Ale nie ma się co dziwić - córka ma dopiero 6 lat. "Za niebieskimi drzwiami" to raczej pozycja dla nieco starszych dzieci i oczywiście dla każdej osoby dorosłej. Film daje do myślenia i na długo zapada w pamięć. Z pewnością nikt, kto go obejrzy, nie pozostanie obojętny. Trochę przypomina mi hiszpańskojęzyczny "Labirynt Fauna". Widzimy, że w Polsce również powstają wartościowe produkcje o niesamowitej jakości obrazu. Oby tak dalej! polecamy
sprawozdanie z filmu za niebieskimi drzwiami